indonezja > indonezja:bali > kambodża > laos > malezja > tajlandia > tybet
Santa Marta,Kolumbia, 20 styczen 2009
Nadrabiam zaleglosci….;-)
Zaczne od tripa do Venezueli.
Wjezdzajac do Kolumbii doslalem wize na 3 miechy i papiery na motocykl (dokument czasowego importu pojazdu) rowniez na 3 miesiace. W polowie listopada przedluzylem wize o kolejne 2 miesiace a papiery na motocykl o 25 dni. Kiedy zalatwialem przedluzenie papierow na motocykl sam szef biura DIAN zapewnial mnie ze po prostu po 25 dniach zalatwiamy dalsze przedluzenie z tymi samymi procedurami jak za pierszym razem.
Na 3 dni przed wygasnieciem waznosci papierow wbijam do biura DIAN , znajoma pani zza biurka mowi mi ze klasycznie jutro to zalatwimy….
Nie ma problemu, upewniam sie ze wszystko jest ok.
Ostatniego dnia kiedy moge odnowic te cholerne papiery, znajoma pani i szef biura wkrecaja mi ze nie moge zrobic tego w ich biurze, musze jechac do tego samego biura ale w innym miescie.
Stwierdzilem ze nie bede tracil czasu i energii na rozmowy z tymi ludzmi.Jade do Venezueli.
Nie jest to pierwszy raz kiedy chaos ktory panuje w Ameryce Poludniowej doprowadza mnie do wrzenia.
Z Santa Marta do granicy z Venezuela jest jakies 250 km, przyjemna droga. Lancuch i zebatka styrane jak zloto, mam nadzieje ze kupie te czesci w Maracaibo, choc nie powiem ze pewnie sie nie czuje na tak zjechanym sprzecie.
Venezuela, pierwsza stacja benzynowa za granica, tankuje do pelna, place zeta(jednego peelena jak ktos woli) za 20 litrow benzyny, dookola wiekszosc wozkow to amerykanskie krazowniki szos z pieciolitrowymi silnikami.
W Maracaibo kupuje czesci do motocykla, w koncu kurna jakis bonus…
Dolary w Venezueli.
Oficjalny, zanizony , kurs dolara w obiegu bankowym to ok 2200 bs za sztuke , na czarnym rynku mozna dostac od 4000 bs za dolara w gore. Jesli wbijasz do Venezueli tylko z karta bankomatowa cala impreza kosztuje Cie 2 razy wiecej.
W wyniku tak prowadzonej polityki pienieznej Venezulela ma 70% inflacje w ciagu roku.
Nic to czesci mam wracam na granice. Dostaje nowa wize i nowe papiery na motocykl na kolejne 3 miesiace.
Wrzucam muze, lancuch i zembatka supernowki, droga plaska jak stol…
Czy wspominalem juz ze kocham motur…;-)
Dzis z ranca: szczepienie na zolta febre i wizyta u dentysty…
powoli zbieram sie do dalszej czesci tripa….powoli…
pozdrawiam serdecznie
Pit
colombia —
8 Comments »
Leave a comment
Comment by Artur (mofis) — January 23, 2009 @ 7:19 am
brawo !
Comment by Kate — January 23, 2009 @ 10:49 pm
wszystkiego najlepszego z okazji urodzin Pit, sorki że spóźnione
Comment by Pit Blama — January 26, 2009 @ 12:25 am
spoczko spoczko dzieki wielkie Kejt
Comment by marek — February 3, 2009 @ 5:47 pm
Siema!!!
Czas mija a Pit dalej buja :).Pozytywnie.Mam nadzieje ze Ty w zdrowiu chlopie bo przeciez juz sporo czasu minelo odkad wyruszyles na tripa :)-z wpisow wynika ze nie trzeba sie o Ciebie martwic ale zawsze niepokoj pozostaje. Londyn pozdrawia serdecznie i zapraszam jak bedziesz w okolicy!
Comment by Lapa — February 23, 2009 @ 3:15 pm
Mea kupa tez Picie ze tak dawno nie ogladalem bloga i nie komentowalem. W kazdym razie u mnie tez zmiany i tez raczej przy piwie niz na blogu. Sa jakies szanse ( 10 % )ze w wakacje pojawimy sie z Kasia w USA wiec moze wtedy wreszcie jakies piwko i stara dobra MJ na kiblu u Bishopow w NJ???
Comment by mala czarna:) — October 21, 2009 @ 11:40 am
Pit żyjesz??? całuski
Comment by gabik — January 1, 2010 @ 10:29 am
No to nowy rok sie zaczal z nowymi papierami - ciagnij do przodu i pisaj wiecej, pozdrawiam
Comment by Pit Blama — August 25, 2010 @ 8:04 am
halo halo Mala Czarna, pozdro serdeczne i buziak wielki
pozdro Gabik, daje do przodu…!!!!!!!!!!!!