indonezja > indonezja:bali > kambodża > laos > malezja > tajlandia > tybet
Bije sie w piers, mea culpa , dlugo znakow nie dawalem…
Prawie 4 miesiace w Kolumbii, 3 i pol miesiaca w Santa Marta…..ufffff…..lubie Kolumbie.
Jakies 2 tygodnie temu przedluzylem wize o kolejne 2 miesiace wiec na bank jestem tu do polowy stycznia.
2 posty temu deklarowalem sie ze wybijam do usa…. zmiana planow…;-)
Tak, kminilem, kminilem i wykminilem. Pewne rzeczy –sprawiny do obgadania bardziej przy browcu niz do roztrzasania na blogu – znacznie sie skomplikowaly stad wiec zmiana.
Wracam do Rio…;-)
I bardzo siez tego faktu ciesze.
Plan jest wiec taki: w polowie stycznia wybitka z Kolumbii do Wenezueli, pozniej na poludnie do granicy Brazylijskiej, przez dzungle do Manaus, 4 dni lodzia Amazonka do Belem na wybrzezu i Recife, Salvador de Bahia i Rio, motocykl mysle sprzedac w Paragwaju.
Zaszczepic sie musze jeszcze na zolta febre przed ta traska i pomyslec o malarii.
Zawsze powtarzam i powtarzalem ze to jest plan a sami wiecie jak jest z planami szczegolnie w podrozy….
Musze wymienic oczywiscie kilka rzeczy w motocyklu:lancuch i zembatki bo te juz ostro sa zjechane. Jesli ktos ma dostep do tych czesci do mojej kozy Kawasaki klr 650 rok 98 bede bardzo wdzieczny za kontakt w tej sprawie.
Niby koniec tripsona sie w glowie pojawia, i nie powiem ze nie stesknilem sie za pewnymi mordkami…. ale jeszcze chwila, jeszcze jakis czas…
Coz dalej – hmm czym wiecej podrozuje tym bardziej podrozowac chce….
Chodza mi po glowie 3 miejsca:Japonia,Afryka lub powrot do Ameryki Poludniowej(Brazylia lub Kolumbia).
28 listopada minol rok odkad jestem w Ameryce Poludniowej, zamknelo sie kolo. Start, ladowanie,mysl: co mnie tu spotka?
Nie mam dzis fazy na patetyczne podsumowywanie tego roku, ogolnie stwierdze – oby kazdy taki.
Uwazam ze kontynent ten jest po prostu mega wypasem a to co mnie tu spotkalo to nieprawdopodobna historia . Azja jest rewelacja, nie powiem nie, ale zasadnicz roznica miedzy tymi kontynentami to kontakt z miejscowymi. W Azji o to ciezej…
Kolumbia
Uwazam ze rozbeznosc miedzy tym jaka jest Kolumbia a jaka ma renome na swiecie to jedno z wiekszych nieporozumien jakie widzialem. Rzeczywistosc kolumbijska idzie zupelnie innym torem…
Kraj dzieli sie na kilka czesci i ludzie z kazdej czesci to zupelnie rozne typy:
Kacaka-centrum (Bogota)
Paisa-wybrzeze pacyfiku (Medellin)
Costenos-wybrzeze Karaibow(Cartahena, Santa Marta)
Generalnie kacakas i paisas uwazani sa za pracowitych , costenios jak na moje oko to mega rozjebusy.Rumba-czyli impreza ze znajomymi-to no 1 , praca….
Tempo.
Irytowalo mnie zawsze maxymalne zwolnienie ruchow np. u naszych czarnych braci…;-)
Pamietam swoje pierwsze tygodnie w Rio de Janeiro czy kolejne tu na wybrzezy Kolumbii. Temperatura powoduje ze nie masz za wiele energii.Zuzywa sie jej wiele na chlodzenie organizmu. To jest logiczne wytlumaczenie tego faktu, mimo wszystko uwazam ze lekko przesadzaja z tym oszczedzaniem energii…;-)
Przejde do przyjemnego watku: Muzyka
Kolumbia jak i reszta Poludniowej Ameryki to muzyczna studnia.Na wybrzezu najczesciej mozesz uslyszec to :
bailenato(taneczne beaty, nie nazwal bym tego disco colo ale blisko), salsa, rumba, reaggetone.
Jesli chodzi o taniec to salsa kolumbiana zasadniczo rozni sie od klasycznej formy salsy jaka jest odmiana tego tanca z Kuby lub Puerto Rico. Roznica polega na odleglosci tancerzy-kolumbiana tanczona jest cialo przy ciele salsa cubana natomiast jest bardziej zywiolowa wrecz ekwilibrystyczna.
Z tego co slysze, co mowia miejscowi to wspolczesne rytmy salsy to mega lipa w porownaniu z tym co bylo dawniej-powiedzmy w latach 80 lub jeszcze wczesniej.
Musze tu wspomniec o ,,el cantante los todos cantantes’’ czyli piosenkarzu wszystkich piosenkarzy jakim byl Hectorze Lavoe rodem z Puerto Rico.
Muzyka elektroniczna ma wziecie w wiekszych miastach.
Po kilku tygodniach znalazlem dobry klub z muzyka elektroniczna i dobrym naglosnieniem. Knajpa ma 2 rezydentow djow: Kike-hiszpan, 8 lat w podrozy, 4 lata w Kolumbii i Luigi-wloch z Neapolu, zona kolumbijka i dziecko. Nie jestem jakos za housami choc house to bardzo szerokie pojecie w muzyce elektronicznej to podoba mi sie co Ci kolesie graja, bujam…
Klimat miejsca uwazam za bardzo spoczko. Od slowa do slowa poznalem kilka naprawde konkretnych ludzi z tego klubu i milo bardzo.Kike zaproponowal mi zagranie seta – i poszly konie po betonie….
Ciezko mi wyjasniac ludziom co za rodzaj muzy siedzi we mnie bo pojecie liquid funku jest jeszcze malo znane, z zaznaczeniem slowa jeszcze….
Objasniam to jako atmosferyczny drum and base a sami tworcy tego gatunku czyli London Electricity, High Contrast, Logistics i reszta hospital records okresla to jako liquid funk.
Milo, bardzo milo, za tydzien znow gram z czego sie niezmiernie ciesze.
Kasa
Klimat z lokalasami jesli chodzi o siano jest bardzo jasny: jestes gringo masz cholernie duzo buly i normalnym a nawet zalecanym jest ogolic Cie ze wszystkiego. Cos ala klimat amerykanina ktory przyjezdza do Polski w latach 80tych. Trzeba sie naprawde postarac zeby znalezc ludzi szczegolnie na wybrzezu choc uwazam ze kolumbijczycy to ludziska z charakterem wiec lepiej mniej a dobrze.
Przyklad: walesam sie po mniej bezpiecznej czesci Santa Marta czyli zona tolerancia podchodzi do mnie typ i proponuje jakis deal mowie mu ze nie ze dzieki bla bla bla. A ze bla, bla, bla trwa 2 minuty w koncu daje mu do zrozumienia ze NIE. Czlenio chce ode mnie kase za to ze gadalismy 2 minuty i to sa 2 bardzo cenne minutu jego jakze cennego czasu, delikatnie mowiac kaze mu isc daleko, ten swoje. Sutuacja staje sie bardziej napieta w koncu koles po kilku bluzgach odpuszcza.
Nastepnego dnia spotykam typa , usmiechniety biegnie do mnie i wita mnie : hola mi amigo, como estas?
Tak jestem jego najlepszym przyjacielem…
Slow pare o zjawisku o ktorym dowiedzialem sie od mojej znajomej parki polsko-irlandzkiej czyli Iana i Karoliny(dziewuchy z Butumia). Goscilem ich ostatnio na chacie-mily chill, dobre rozmowy…
Poznalem ich w Boliwii-co jakis czas spotykamy sie na gringo szlaku.Ian i Karolina spedzili 2 miesiace w Bogocie uczac angola. Nie lubie Bogoty bo pizga tam i leje…
Transmillenium…
Transmillenium, w Bogocie, autobus miejski cos na wage krakowskiego 501 jesli brac czestotliwosc przejazdow. I nie chodzi mi tu o podobienstwa w postaci przesympatycznego pana kontrolera z ogolona glowa, rodowitego mieszkanca nowej huty w stroju ludowym bo takowego tu nie ma . Panuje zamiast tego dziwny haos na kazdym z przystankow(moze nie na pierwszym i ostatnim) –ludzie wysiadaja i wsiadaja do autobusu w tym samym momencie. Prosta zasada : najpierw wysiadamy pozniej wsiadamy , nie funkcjonuje.Nastepuje przepychanie i przetasowywanie tlumu wsiadajacych i wysiadajacych w drzwiach.
Rzecz kolejna z transmilennium w Bogocie-klasyczne polozenie tylka na siedzeniu w autobusie po uprzednim ustapieniu miejsca nie jest tak prosta, jak by sie moglo wydawac. W praktyce: pasazer ustepuje miejsca(bardziej z faktu ze wysiada niz ze jest dzentelmenem przez duze DZ) aleosoba ktora zajmuje to miejsce nie od razu siada na tym siedzeniu. Nastepuje jakies 15-20 sekundowe ,,kucanio-wiszenie’’ nad miejscem a w koncu usadzenie dupska. Ludziska z Bogoty twierdza ze jest to jak najbardziej normalne i robia to bo nie chca czuc temperatury innej osoby zaabsorbowanej przez siedzenie…
Co kraj to obyczaj…
Machizmo czyli latynowski szowinizm.
Sytuacja na wybrzezu wyglada mniej wiecej tak: latynoski macho( krotkie gacie, zero kasy, brak checi do wiekszego wysilku zmieniajacego egzystencje) i kolumbijka lat 17, niezabezpieczony sex, ciaza…. historia stara jak swiat. W wypadku latynoskiego playboya pelen chill, w przypadku kobiety…
Rosalba(rosa-roza, alba-wschod slonca)- piekna,inteligentna, studentka 3 roku inzynierii ladowej. Od 4 lat mieszaja razem ze swoim kolesiem. Jej facet ma oprocz niej jeszcze jedna panne z czym nie kryje ani przed Rossi ani przed innymi.
Konkluzja rozmow na temat machizmo z moim ziomkiem filozofem Robertem bylo: machizmo jest produktem kobiet.
Kiedy mowie to kobietom, przytakuja.
Jesli jestesmy juz przy kobietach…;-)
Nie dane mi bylo ogladac wyborow Miss Universe w tym roku . Zwyciezczynia zostala Miss Venezuela choc gringo ziomki twierdzili ze no 2 czyli Vicemiss universe, miss Kolumbia przewyzszala rywalke o klase. Zla Kolumbia…
Venezuela ma najwiecej utytulowanych Miss Universe w historii tego konkursu. Miss Kolumbii pochodzi z Santa Marta….
Zasadnicza cecha kobiet w Kolumbii jest rzecz ktora nie kosztuje tak naprawde nic a jest tak bardzo cenna: bycie milym.
Faceci sa tez mega spoczko: nie szumia, nie robia problemow.
Generalnie chill
Szczerze mowiac to czuje sie tu bezpiecznie, jasne oczy dookola glowy aleuwazam ze Santa Marta nie nalezy do bardzo niebezpiecznych miejsc. Wezmy np. Quito w Ekwadorze , czy slyszal ktos ze to miejsce jest mega niebezpieczne-raczej nie, ale wielu slyszalo ze Kolumbia jest niebezpieczna. Doskonale to rozumiem bo sam tak o tym miejscu myslalem, pozniej zaczolem sluchac tych co tu byli a w koncu jestem, tu i teraz, i jest mi dobrze…
Rewelacyjna sprawa tego miejsca jest geografia. Wyobrazcie sobie ze 45 km od wybrzeza istnieje szczyt o wysokosci 5775 m.n.p.m-Christobal Colon, w pasmie Sierra Nevada. Wybieram sie wiec w gory przyszlym tygodniu, musze najpierw obadac sprawe bezpieczenstwa tego miejsca bo ta sa troche inne klocki niz Santa Marta.
Kilka slow o miejscowkach w ktorych mieszkalem.
Po pierwsze nie mieszkam w centrum Santa Marta a na granicy dzielnic gairy i rodadero. Ta druga to tupowe turystyczne getto od ktorej oddalam sie jak moge. Problemem apartamentow w Santa Marta jest brak mebli na co nie mozna narzekac w rodadero. Ciezko sie tez gada z miejscowymi na jakikolwiek konkretny temat bo jesli chodzi o to co oni maja i co moga Ci zalatwic to oczywiscie wszystko. Kiedy dochodzi do konkretow nie jest tak rozowo a najczesciej wogole nie jest.
Pierwszy apartament byl wlasnie w rodadero z Robem i Diana. Nie mialem wplywu na ten wybor , nie zla miejscowka, z widokiem na plaze, tylko szlag mnie trafial jak o 4 rano nadal slyszysz kakofonie miejscowych grajkow z plazy-zagluszali mi fakersi muze,apartament na 7 pietrze.
Po wyjezdzie Roba i Diany tydzien w nowym a-pe-te z Ianem i Karolina, i 3 tygodnie sam, niiiiice.
W kilka dni temu przeprowadzilem sie do nowej miejscowki -50 metrow dalej od poprzedniej- ktora wynajmuje z ziomkiem Kentem z Kanady. Przyjemnie bo cicho, duzo powietrza, 4 pietro. Obok balkonu sto drzewo. Noca zeruja na nim nietoperze, lubie Kolumbie.
Pit
colombia —
9 Comments »
Leave a comment
Comment by Artur (mofis) — December 8, 2008 @ 3:04 pm
heja heja
dobrze przeczytac kilka zdan - jeszcze lepiej ze z nich dobre wiesci plyna.
trudno uwierzyc ze to juz roczek! czas zapierd… okrutnie
fajna decyzja! smigaj dalej! szerokiej drogi!
… bede sledzil c.d. przygod
pozdorwka
Comment by nojman — December 8, 2008 @ 6:38 pm
Jou Jou Picie ziomalu pikne opowiadanko o rodzinnym kraju Escobara. Podobalo mi sie bardzo jak zwykle zresztą. Pozdrawiam Cie gorąco z chlodnej lubelandii w odległej krainie zwanej Polsza.
Trzym sie ramy przyjacielu i jak mowia CB maniacy -szerokosci w dalszej podrozy.
Comment by Rzepa — December 9, 2008 @ 5:02 pm
Pit,
A Mikolaj w Kolumbii byl???
Comment by Michal — December 11, 2008 @ 3:52 pm
Witaj Pit!
Dawno do Ciebie nie zagladalem a tu roczek stuknal. Piekna sprawa. Mysmy wczoraja obchodzili piaty miesiac w podrozy. Cieszy nam sie tez mordka na Ameryke Poludniow, ale przed nami jeszcze Australia bo trzeba dorobic do budzetu - wiesz jak jest.
Napisz pare slow na maila co planujesz w Rio i gdzie ewentualnie jedziesz dalej.
Pozdro z BKK,
Michal
Comment by Grzegorz Topornicki — December 14, 2008 @ 1:01 am
Witam Pit

Widze ze Twoje marzenie sie spelnia z dosyc spora nawiazka
oby tak dalej…
Zagladam sobie od czasu do czasu na Twojego bloga i z kazdym razem jestem pod coraz wiekszym wrazeniem
Gratuluje przezajebistego tripa i kozackich przezyc
Robisz niezle zdjecia :] jest troche perelek ktore mi sie strasznie podobaja… no i do tego te egzotyczne klimaty(dla mnie egzotyczny byl juz londyn a co dopiero ameryka poludniowa )
Zycze powodzenia w dalszej podrozy ;)… czekam na kolejne wpisy i zdjecia ;]
Comment by mgdy — December 18, 2008 @ 3:38 pm
O motivo que voce resolveu voltar e por causa do Rio ou de uma mulher bonita?
My lecimy w niedziele do Indii !!!! Pozdrowienia gorace:)I szczesliwego nowego roku!!!
Comment by Pit Blama — December 23, 2008 @ 5:13 am
do Indii…!!!!!
no to czeka Was naprawde kozacka jazda, bawcie wiec dobrze. pozdowka serdeczna , wesolych i szczesliwego
Comment by Gabik — December 26, 2008 @ 11:23 pm
Heee tylko pozazdroscic i czekac az h… mnie strzeli i sam cos zrobie pozdrowienia
Comment by arica — January 5, 2009 @ 10:26 pm
Heja
I widze, ze nic takiego nie szykuje sie w przyszlosci - fajowo! Bujaj na ile sily i fundusze pozwola! Ja w tym roku zachaczylam o Birme i Tajlandie, ale Ameryka Pld chyba bardziej mnie urzekla, tym bardziej nie dziwi mnie, ze tyle tam siedzisz i nie chce Ci sie wraca
Buzki!
dawno mnie tu nie bylo i zastanawialam sie juz, czy nie znajde tu aby wpisu w stylu ‘in poland’