Aktualny trip: AMERYKA POŁUDNIOWA

Jestem w drodze.... 28 listopada 2007 laduje w Rio de Janeiro i dalej... wbijam do Boliwii następnie Peru, Ekwador i Kolumbia. Celem jest droga...

Blog
Foty

pitblama.com

BLOG: Chiny prowincja xinjang

foty z tripów

zdjęcia uporządkowane wg tripów

wpisy z tripów:

wpisy uporządkowane wg tripów

2005karakoram

chiny xinjang > Iran > Nepal > Pakistan > Rosja > Turcja > Tybet

2006holandia, uk

na rowerze

CHINY

January 22, 2006


siema siema francuska sciema

September 11, 2005

yo yo yo
napoczatek ocztwiscie dziekowka za mailory

yahoo-kartki kozackie szczegolnie ta z koziorozcem - wiadomo, odrzuca mi adres kajtka a niechcialbym zeby kajcio byl pominiety,wiadomo szacun o pozdro i podeslij mi maila innego jesli nie dostaje lapa-grudzitsu googie goodie

na poczatek optymistycznie i wesolo
dostalem to od ukiego:
Miedzynarodowy wyscig kolarski. Peleton wlasnie zbliza sie do ostatniego odcinka wyscigu. Lecz nagle… Co to?! Ktos, nie wiadomo dlaczego rozlal na tor beczke oleju, teraz na zakrecie czeka na kolarzy duza sliska plama. Alez sie bedzie dzialo!
Wpadaja pierwsi zawodnicy. Oto wlasnie reprezentant Rosji z gromkim okrzykiem i gracja rzuconej cegly pedzi na spotkanie Matuszki Ziemi.
Zaraz po nim Niemiec atakuje kierownice roweru, bierze szturmem, przelatuje nad nia i po krótkiej powietrznej walce solidnie grzmoci o ziemie. Sekundy pózniej Anglik ze stoickim spokojem, flegmatycznie zsuwa sie z roweru i zajmuje pozycje horyzontalna pod kolami swego bicykla.
Nastepnie Francuz, jak na prawdziwego kochanka przystalo, chwile balansuje wyprostowany po czym pada brzuchem na wyczekujaca go tesknie ulice. Wloch zdazyl tylko krzyknac “Mamma mia!” i juz lezy rozplaszczony na asfalcie jak dobra pizza na patelni. Amerykanin chwile walczyl próbujac utrzymac sie na siodelku wierzgajacego roweru, jednak podobnie jak poprzednicy zostaje zmieciony z rumaka niczym kowboj na rodeo.
Wszyscy daja pokaz prawdziwie sportowej determinacji, walki i fantazji, tylko Polak, wjezdzajac zreszta jako jeden z ostatnich, wzial sie i zwyczajnie wyjebal…

tak wiec kazdy dzien inny
podrozowanie w pojedynke wydaje sie ze jest to dziwna fazka ale jak sie dobrze czlowiek zakreci to jest naprawde Ciekawie
japonczycy wiekszosc z nich to solo travellersi mieszkam w pokoju z dwoma takimi ziomusiami strasznie zjokerowana ekipka no i zajebiscie mi sie podoba jak gadaja po japonsku zajebiscie
dzis wielki dzien w kaszgarze - sunday market
zjechalo sie towarzystwo zewszad i diluja czym sie da kupuja kozy konie , krowy czasami wielblady szwarc mydlo i powidlo w niedziele wbija sie tu jakies 50 000 ludzi extra na ta okolicznosc
baaardzo szeropko baaardzo kolorowo
tak wiec porobilem w koncu troche fot i nakrecilem krotki filmik na kamerze
kupilem dodatkowa oske opone folie na namiot,rzepy do sandalow i krem do opalania
2 dni temu poznalem francuske(do dzis nie wiem czy francuske czy francuzke)kup0ila rower tam gdzie ja i przebija jutro z amerykancem i francuzem do pakistanu przez karakorum hghwy
rzucilem jej temat ze szukam ekipy ktora jedzie ta sama traska co ja
ona na to ze tak ze wie o dwojce francuzow , jada ta sasma traska i sa w kaszgarze hmmm…. pomyslalem
oki dala mi namiary wbijam do nich
koles z laska Fred i Dominika z chamonix  lat 35 max
ruszyli z moskwy 3 miesiace temu a teraz jada do kathmandu i koncza tripa
oki pogadamy zobaczymy
pogadalismy zostawilem im swoje opracowania traski
no i spytalem czy jest to dla nich oki ze dolaczam sie do nich
powiedzialem zeby sie naradzili i spotkamy sie na nastepny dzien
nastepnego d nia czes czes koza koza
pytam : no i jak ?
Fred na to ze nie - ze sa to ich ostatnie kilomertry  i ze wola jechac sami
hmmm…
szeeeeeeeroko
wkurwilem sie klsycznie na poczatku walnolem jakiegos browca i poszedlem spac
lac na to
moze tak mialo byc
z drugoiej strony wyobrazalem sobie ze ekipka ktora ewentualnie spotkam bedzie inna jakos inaczej sobie to wyobrazalem
tak wiec moze dobrze ze sie tak stalo
jezeli dobra bujana jest bujana samemu to dlaczego nie sprobowac samemu na rowerze
zobaczymy co bedzie
jutro tez jest dzien i wszystko moze zmienic sie o 180 stopni
poki co bujam na kozie jokeruje z japonska ekipa
dobra lece do hotelu
pozdro serdeczne i sorki ze na razie nie odpisuje na maile
ale wkrotce to nadrobie
szacun


kaszgar - muzulmanska miejscowka

September 9, 2005

yo yo yo whassup
no wiec po pierwsze dzieki wielkie za pozytywne maile na poczatku tripa troche mialem kiepska fazke ale teraz funga wszystko jak zloto zapierdalam sobie koza tralilallala tralilalalala jest zaaajebista rama merida aluminiowa przod piasta joy tech tyl piasta shimano korba zwykla hamulce z manetkami shimano v brake obrecze zaaajebiscie kozackie obrecze -double wall rimmed przezutki przod i tyl shimano info dla dziewczyn:kolor granatowy z zoltym troche wazy ta koza szczegolnie z sakwami no ale wziolem siodelko z polski i joker no i niezaleznosc 10 min wybitka za miasto rozbijam namiot i kimka rano oczywiscie ludzie jacys sie znajda i obczajaja joker tak wiec pozegnalem sie z ziomaskiem jo chinolem i wybilem do kaszgaru kiedys byla to dosyc wazna miejscowka  na jedwabnym szlaku mieszkaja tu Ujgurzy-zupelnie inna nacja niz chinole  ale coz zabor to zabor chinole cholernie niszcza wszystko co kozackie i autentyczne  stare iasto jest zajebiste ale w centrum pomnik jakich Mao wiadomo z miejscowki rowerowego zakupu jechalem 29 godzin pociagiem byla lipa lekka bo bilety byly dopiero na za 3 dni  no ale jak jedziesz sam to awsze sie wcisniesz spotkalem w pociagu ekipe chinskich rowerzystow  w wieku lat 50 beda bujac z kaszgaru do urumqi przez pustynie takla machan brygada z gliwic… hahah tak wiec jestem w kaszgarze(xinjang prowincja) mozna stad bujac do pakistanu ,tybetu i kirgistanu szukam ekipy na rowerowego tripsona porozwieszalem ogloszenia po hotelach czekam na odzew spotkalem wczoraj ziomusia japonczyka ktory buja ma rowerze co za koles
25 lat zrobil w h.. kilosow na rowerze
suchy jak cholera
mowue mu ze musze sie w miare szybko z tad zwijac bo bedzie coraz zimniej w tybecie  a ten mi ze on w zimie jechal z poludnia chin (yunnan) do lhasy a pozniej do kathmandu co za kolo pytam jak z zimnem  on mowi - 20 nie problem ale wiatr to problem i zieje hlalalala pozytywnie zdecydowanie pozytywnie szkoda ze jedzie do kirgistanu no ale bedzie dobrze troche cykam policji na trasce w tamtym roku mnie zawrocili z check pointu tak wiec mam nadzieje ze limit juz wyczerpany kurcze malo fotek robie musze troche bardziej to rozkminic goraco zaaajebiscie goraca pozytywnie i prosto wszystko sie meega znienilo nie dzwoni mi komuras no i inne rzeczy sa bardziej odlegle no i jest rower zarcie hmmm dopisuje mi apetyt jak na razie zadnych problemow  z zoladkiem tak wiec chill oki do ziomaski sciskam mega mocno i dzieki raz jeszcze za pozytywne maile jezeli ktos chce dostawac maile a nie ma go na liscie prosze przyslijcie mi adres tak wiec raz jeszze pozdro i szacun peace & love pit


jazda jazda chinska gwiazda

September 5, 2005

czesc i czolem
tak wiec kupilem dzis koze merida na osprzecie shimano i popierdalam po chinskim miescie zaczepil mnie wczoraj ziomus chinol mieszkam u niego hmm dziwny klimat kolo uczy plastyki ma chawire 80 m2 ale w srodku ani metra posadzki gole sciany nic taka jazda mowi ze nie ma buly na rozkminke Chinczyk Jo czlonek komunistycznej partii chin ciesze sie jak dziecko ze mam juz ten rower jutro dokupic musze troche sprzetu na rowerowa bujane do tybetu hmmm caly czas nie nadazam z lekka chyba za bardzo nasiaklem klimatem pesymizmu i mysle kategoriami problem dzieje sie baaardzio wiele - intensyfikacja czasu no i oczywiscie dzis jadac koza zaczeil mnie achmed i sprzedal mi troche # …
zobaczymy :-)
oki doki lece dalej biore koze i9 jade do jo bom styrany jak zloto  mam nadzieje ze jutro dokoncze zakupy i po jutrze jase do kaszgaru gdzie zaczynam tripa i szukam towarzystwa na wspolna bujane z kaszgaru do kathmandu peace & love pit czekam na maile od Was